dane, digitalizacja, LegalTech, newsletter, nowe technologie, Web3

Tokenizacja – nowe życie starej koncepcji

Tokenizacja to jeden z tych terminów, które wymienia się często jednym tchem obok takich pojęć jak web 3.0, metaverse...

· 6 min read >

Tokenizacja to jeden z tych terminów, które wymienia się często jednym tchem obok takich pojęć jak web 3.0, metaverse czy blockchain. Jednak tokenizacja to nie tylko bliżej nieokreślona przyszłość, lecz także realne projekty biznesowe. Z tokenami eksperymentują takie firmy jak np. Taco BellAdidas czy polska Tenczyńska Okowita.

Tokenizacja to coraz bardziej rozbudowana koncepcja, która wymaga sporo wiedzy zarówno technologicznej jak i wiedzy na temat sposobu działania projektów biznesowych opartych na blockchain. W natłoku informacji łatwo przegapić to co najważniejsze. Wśród wielu artykułów na ten temat, w tym tych napisanych przez prawników, zadziwiająco jest mało informacji na temat podstaw prawnych tokenizacji. Można wręcz odnieść wrażenie, że tokeny zapisane w blockchain nie podlegają zwykłym normom prawnym, lecz stosuje się do nich jakieś wirtualne prawo metaverse.

Tymczasem tokenizacja to tak naprawdę nic nowego – to stara koncepcja, która dzięki technologii rozproszonego rejestru (DLT – ditributed ledger technology) dostała szansę na drugie życie.

W ramach tego artykułu omawiam podstawy prawne tokenizacji na gruncie prawa polskiego.

Co to jest tokenizacja?

Tokenizacja to stworzenie reprezentacji jakiegoś aktywa np. rzeczy lub prawa, w formie cyfrowego zapisu. Taki cyfrowy zapis może w szczególności przybrać formę zapisu w ramach bazy danych stworzonej z zastosowaniem technologii rozproszonych rejestrów. Może, ale nie musi. Spójrzmy najpierw na przykłady tokenizacji bez zastosowania DLT.

Tak rozumianą tokenizację przewiduje np. przepis art. 8 ustawy o obligacjach, który stanowi, że obligacja istnieje wyłącznie w postaci zdematerializowanej jako wpis w depozycie papierów wartościowych (prowadzonym przez Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych S.A – KDPW). Wpis w KDPW jest zatem rodzajem tokenu – jest cyfrową reprezentacją obligacji czyli papieru wartościowego, w którym emitent stwierdza, że jest dłużnikiem właściciela obligacji i zobowiązuje się wobec niego do spełnienia określonego świadczenia. Oczywiście nie jest to tokenizacja oparta na blockchain.

Podobnie można spojrzeć na obowiązek dematerializacji akcji spółek akcyjnych przewidziany w przepisach kodeksu spółek handlowych, zgodnie z którymi akcje nie mają formy dokumentu i są rejestrowane albo w elektronicznym rejestrze akcjonariuszy albo we wspomnianym depozycie papierów wartościowych prowadzonym przez KDPW. Nawiasem mówiąc, przepisy te przewidują, że “Rejestr akcjonariuszy jest prowadzony w postaci elektronicznej, która może mieć formę rozproszonej i zdecentralizowanej bazy danych”. Jest to zatem kolejny przykład tokenizacji, który może mieć przy tym formę tokenizacji z użyciem technologii blockchain.

Wreszcie można przywołać przykład weksla jako specyficznego tokenu, który w tym przypadku przybiera postać papierowego dokumentu o ściśle określonej treści i formie.

Tokenizacja pierwotna

Charakterystyczną cechą wszystkich wyżej wymienionych przykładów tokenizacji jest to, że token (np. wpis w depozycie papierów wartościowych KDPW, wpis w rejestrze akcjonariuszy) jest nierozerwalnie powiązany z reprezentowanym aktywem. Inaczej mówiąc taki token inkorporuje reprezentowane aktywa. W konsekwencji, jeśli chcemy zbyć aktywa reprezentowane przez token (np. obligację lub akcję), wystarczy, że dokonamy odpowiedniej zmiany w bazie danych, w której tokeny (wpisy) zostały zapisane.

Są to jednocześnie przykłady tokenizacji pierwotnej czyli tokenizacji, która wynika wprost z przepisów prawa, nadając tokenom (wpisom w bazie danych) znaczenie równoważności z aktywem, które dany token reprezentuje.

Z przepisów tych wynikają jednoznacznie ramy prawne, w których możliwa jest taka tokenizacja. Nie jest zatem możliwe zapisanie obligacji w ramach np. blockchain w taki sposób, aby obligacja ta była obligacją w rozumieniu art. 8 ustawy o obligacjach. Ustawa przewiduje bowiem, że status obligacji ma tylko zapis w jednej określonej bazie danych – tej prowadzonej przez KDPW.

Jeśli mamy zatem do czynienia z tokenem w ramach blockchain, to tak długo, jak nie jesteśmy w stanie zidentyfikować przepisów prawa, z których wynikałby jednoznacznie status takiego tokena jako zapisu cyfrowego inkorporującego określone aktywa (inaczej mówiąc – z których wynika równoważność tokenu i aktywa, które reprezentują), to mamy do czynienia nie z tokenizacją pierwotną lecz z tzw. tokenizacją wtórną.

Tokenizacja wtórna

Tokenizacja wtórna polega na tym, że token (czyli zapis w ramach bazy danych) jest reprezentacją danego aktywa na podstawie odpowiedniej konstrukcji zobowiązaniowej. Status tokena wynika zatem w tym przypadku głównie z treści zobowiązań, które towarzyszą powstaniu i obrotowi tokenem. Treść tych zobowiązań trzeba najczęściej zrekonstruować na podstawie analizy pełnego kontekstu prawno-technologicznego związanego z danym tokenem.

Łatwo zauważyć, że w zasadzie prawie wszystkie projekty tokenizacyjne opierają na tokenizacji wtórnej – twórcy danego projektu “umawiają się” z właścicielami tokenów, że dany token będzie reprezentował określone aktywo – rzecz lub prawo (zobowiązanie). Oznacza to jednak także, że w większości przypadków nabycie tokenu nie będzie równoznaczne z nabyciem aktywa, które token reprezentuje. Podobnie jest w przypadku obrotu tokenami – nabycie tokenu “reprezentującego” prawo własności nieruchomości nie pozwoli na nabycie tej nieruchomości. Zazwyczaj jednak nabywca tokenu będzie mógł domagać się od wystawcy tokena wykonania zobowiązania, które on zaciągnął – np. w postaci określonego świadczenia. Nabywca tokenu może także podnieść wobec wystawcy roszczenia wynikające np. z wprowadzenia go błąd co do skutków nabycia tokenu.

W dużym skrócie można wskazać co najmniej następujące płaszczyzny analizy prawnej danego tokenu:

  • dane składające się na sam token (mogą one np. zawierać metadane z treścią licencji udzielanej posiadaczowi tokena na korzystanie z określonych treści)
  • treść smart kontraktu generującego tokeny (w ramach konkretnego smart kontraktu mogą być zapisane uprawnienia np. prawo pierwotnego posiadacza tokenu do otrzymania prowizji od każdej odsprzedaży tokena)
  • informacje przekazywane potencjalnym nabywcom tokena (komunikaty na stronie projektu tokenizacyjnego, w tym regulaminy, informacje w mediach społecznościowych, ogłoszone plany dotyczące np. świadczeń dla posiadaczy tokenów, organizacji wydarzeń)
  • warunki umowne platformy transakcyjnej używanej do wprowadzenia tokenów do obrotu lub do ich dalszej odsprzedaży
  • przepisy prawa dotyczące zobowiązań wynikających z informacji zawartych w tokenie, smart kontrakcie oraz komunikacji pochodzącej od twórcy tokena \
  • zgodność z odpowiednim standardem tokena (np. ERC-721 dla NFT w Ethereum, inne sieci blockchain mogą mieć inne standardy); zgodność umożliwia np. zbywanie tokenów przy pomocy platform transakcyjnych
  • kontekst praw i obowiązków wobec innych uczestników konkretnej sieci blockchain (każda rozproszona baza danych działa na nieco innych zasadach, które są ustalane i zmieniane na zasadzie konsensusu)

Jakie przepisy prawa stosujemy?

Zostawiając na boku projekty tokenizacyjne oparte na koncepcji DAO (ang. decentralized autonomous organization – DAO), które oparte są całkowicie na smart kontraktach, zdecydowana większość tokenów związana jest z zobowiązaniami podejmowanymi przez konkretne osoby. Nie zawsze są one identyfikowalne (co nie jest zresztą konieczne np. w przypadku NFT), jednak najczęściej jesteśmy w stanie wskazać konkretny podmiot, który podejmuje określone zobowiązania w związku z projektem tokenizacyjnym. Oznacza to, że jesteśmy w stanie ustalić konkretne prawo i przepisy mające zastosowanie do danego tokenu i osoby stojącej za danym projektem tokenizacyjnym.

W niektórych krajach, takich jak Francja, Luxemburg czy Lichtenstein, istnieją przepisy pozwalające na tokenizację pierwotną określonych aktywów. Oznacza to, że w takich krajach możliwe jest stworzenie tokenów zapisanych w blockchain, które faktycznie reprezentują aktywa odzwierciedlone w tokenie. Zazwyczaj jednak tokenizacja ma charakter wtórny i oparta jest na zobowiązaniach emitenta tokenu.

Przyrzeczenie publiczne i znaki legitymacyjne

Wiele projektów tokenizacyjnych opiera się na tzw. tokenach użytkowych (utility tokens). Tokeny takie dają posiadaczowi określone uprawnienia np. prawo do zakupu towaru ze zniżką, prawo do otrzymania innego świadczenia. Przykładem takiego tokenu może być token dający posiadaczowi prawo uczestnictwa w określonym wydarzeniu (np. do udziału w konferencji VeeCon), a więc będący biletem na konferencję.

Takie tokeny będziemy oceniać zazwyczaj w świetle przepisów kodeksu cywilnego, które mogą mieć zastosowanie do publicznie składanych zobowiązań, wśród których na plan pierwszy wychodzą przepisy o przyrzeczeniu publicznym (art. 919 i nast. kc) oraz o znakach legitymacyjnych (art. 92115 kc).

Przyrzeczeniem publicznym będzie np. obietnica tzw. airdropu czyli bezpłatnego dodatkowego tokenu dla każdego posiadacza wcześniej wydanych tokenów lub każda inna publicznie złożona obietnica przyznania nagrody (w postaci dodatkowego tokenu, innego świadczenia, zniżki etc.) w zamian za nabycie tokena.

Wiele tokenów użytkowych będzie znakiem legitymacyjnym czyli dowodem stwierdzającym obowiązek świadczenia na rzecz posiadacza znaku (tokena). Zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego do znaków legitymacyjnych stosuje się odpowiednio przepisy o papierach wartościowych. W przypadku tokenów, które nie określają zwykle imiennie osoby uprawnionej, będą to przepisy o papierach wartościowych na okaziciela. W praktyce oznacza to tylko tyle, że przeniesienie praw do tokenu – jako znaku legitymacyjnego – wymaga wydania tokenu.

Sprzedaż tokenów może się także odbywać na zasadach opisanych w regulaminie, który akceptuje nabywca tokenu. W takim przypadku dojdzie do zawarcia klasycznej umowy cywilnoprawnej.

Oczywiście lista przepisów, które mogą mieć zastosowanie do tokenów użytkowych jest dłuższa i zależy od konkretnego projektu. Tu chodziło mi tylko o zasygnalizowanie podstawowych konstrukcji prawnych.

Tokeny inwestycyjne

Swoboda w przypisywaniu tokenowi określonego znaczenia prawnego oraz wskazywaniu aktywów, które ma token reprezentować, prowadzi często do pojawiania się projektów tokenizacyjnych, w których tokenowi przypisuje się rolę wykraczającą poza zwykłe powiązanie z cywilnoprawnym zobowiązaniem. Może to być rola pieniądza elektronicznego, papieru wartościowego lub tytułu uczestnictwa w jakiejś inwestycji.

Problem w tym, że działalność tego typu jest poddana dość ścisłym regulacjom prawnym, które mogą obejmować obowiązek rejestracji lub uzyskania odpowiedniego zezwolenia, liczne formalne obowiązki informacyjne wobec nabywców jak też mogą wręcz reglamentować tego typu działalność dla określonych rodzajów podmiotów podlegających szczególnemu nadzorowi. Przepisy prawa mogą także narzucać określoną formę prawną dla określonych czynności, która nie może być dochowana w ramach transakcji tokenami.

Sama obietnica traktowania nabywcy tokenu tak jak gdyby był np. akcjonariuszem spółki czy współwłaścicielem nieruchomości to często za mało, by pominąć ryzyko zarzutu, że taki projekt tokenizacyjny stanowi obejście prawa lub wprost naruszenie określonych przepisów dotyczących działalności inwestycyjnej.

Podsumowanie

Gdy czyta się opisy projektów tokenizacyjnych, dużo czasu zabiera zrozumienie ich istoty. Skomplikowana tokenomika (czyli zasady rządzące emisją i obrotem tokenami) oraz sporo obco brzmiących pojęć często mają za zadanie stworzyć zasłonę dymną, która utrudnia zorientowanie się, o co tak naprawdę chodzi w danym projekcie. Rozporządzenie UE w sprawie rynków kryptoaktywów (jak wejdzie w życie) sporo zmieni w tym zakresie.

Jednak podstawy zostaną te same. Rozróżniajmy tokenizację pierwotną od wtórnej, a w tym drugim przypadku identyfikujmy zobowiązania związane z tokenem i oceniajmy je w świetle właściwych przepisów. Samo zapisanie tokenów w blockchain nie przenosi ich bowiem do metaverse i nie czyni odpornym na stosowanie zwykłego, powszechnie obowiązującego prawa.

The future of contracts

Tomasz Zalewski in LegalTech, newsletter
  ·   3 min read

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.